Rok 1945 – Z kroniki ks. kan. Jana Kantego Noryśkiewicza

Okupanci niemieccy przed opuszczeniem Poznania podpalili w styczniu 1945 kościół św. Marcina, a wieżę wysadzili w powietrze. Gdy dn. 8 lutego 1945 otrzymałem nominację na rządcę kościoła par. św. Marcina, wybór mój padł na opuszczony zbór św. Pawła przy ul. Fredry 11, by w nim rozpocząć nabożeństwo i uczynić go ośrodkiem pracy duszpasterskiej. Zbór był co prawda zupełnie pusty; prócz ławek nic w nim nie było; okien nie miał; witraże były potrzaskane, organy nadwyrężone. Panowały wówczas mrozy i wichury. Co dzień trzeba było o świcie wynosić wiadra śniegu co przez okna napadł. W zborze było tak zimno, że ludzie kryli się w kątach. Ale wszystko przetrzymaliśmy – zbór został benedykowany. Tak rozpoczęliśmy pracę duszpasterską: było nas kapłanów tylko dwóch: ks. wikary Zygmunt Droszcz i ja.

Obecnie remont kościoła naszego przy ul. Fredry 11 trwa już dwa lata, a jeszcze dużo nam potrzeba: okna zostały wprawione, boczne dwa ołtarze ustawione po usunięciu wcześniej części protestanckich balkonów; wielki ołtarz doprowadzono do porządku, organy naprawiono, ale brak kilku rejestrów, które są wykradzione, a których fabryki polskie jeszcze nie wyrabiają. A teraz zabiorę się do wyremontowania kaloryferów i wybuduję z powrotem zniszczony komin.

Procesja Bożego Ciała wypadła w r. 1945 wspaniale; ołtarze (zwłaszcza na stopniach opery wystawiony) były piękne a publiczność zebrała się tłumnie.

Posted in Kronika parafialna.